Historia - Ciekawe miejsca

- budynki murowane dwu lub trzy kondygnacyjne, z parterem prawie przy poziomie przyległego terenu
- rzut prostokątny, sytuowane dłuższym bokiem do ulicy, oddzielone od niej ogródkiem
- dach spadzisty, kryty dachówką o kształcie dostosowanym do położenia budynku w ciągu ulicznym
- bogate zdobienia np. gzymsy, opaski wokół okien i drzwi, gzymsy nadokienne, podkreślone wejście
Budynki te powstały w XIX wieku w wyniku rozwoju największej wsi w gminie i przekształcenia jej z funkcji rolniczej w rolniczo-usługową. Tutaj mieściły się sklepy i zakłady usługowe takie jak piekarnia, cukiernia, rzeźnia, zakład szewski, krawiecki. Funkcja ta zachowana jest do dzisiaj, jest to główny ośrodek wsi. Zespół zabudowy o cechach miejskich jest objęty prawną ochroną konserwatora zabytków. Do dnia dzisiejszego domy te zamieszkują ludzie bedący potomkami budowniczych tych budynków i w większości wykonują podobne zawody.

Jest on kryty dachem nasadowym, czterospadowym.
Dom jest duży przestronny i odnowiony zgodnie z wymogami konserwatora zabytków. W dworze w dawnych czasach mieszkał zarządca majątku. Obecnie mieszkają tam trzy rodziny. U podnóża budynku rozciągają się zabudowania gospodarcze folwarku, które dzisiaj są wykorzystane przez rolników indywidualnych.
Folwark miał kształt dużego prostokąta. Dłuższe boki stanowiły obory i stodoły. Naprzeciw domu zarządcy były kuźnie. Zachował się również do dnia dzisiejszego dom, w którym mieszkali ludzie pracujący na folwarku tzw. „kazamaty”. Dworek położony jest na tzw. „górce”, otoczony szpalerem pięknych krzewów iglastych. Spotkamy tutaj czarną sosnę, świerk srebrny, jałowce i żywotniki.

Fundatorem kapliczki był pan Walenty Mucha. Gospodarz ten miał jednego syna, który jak to często w tych czasach bywało zmarł w wieku dziecięcym, po krótkiej chorobie.
Pan mucha nie miał wiec spadkobiercy. Mimo gorących modlitw i próśb do boga jego żona nie urodziła już dziecka.
Szczególną rolę kapliczka odegrała podczas II wojny światowej. Wiosną, latem i jesienią mieszkańcy dzisiejszych ulic Podgórnej i Lipowej gromadzili się przy niej codziennie i odmawiali różaniec, prósząc Boga o szczęśliwy powrót ojców, mężów, synów z wojny.
Została pomalowana, wyremontowano dach, uzupełniono ubytki zaprawie. W 1996 r. wykonano chodnik przed kapliczką. W ubiegłym roku odnowiono wnętrze – zostało odmalowane i wyłożone płytkami ceramicznymi.
Obecnie kapliczka opiekuje się rodzina p. Ireny i Zygfryda Koziołek oraz pani Helena Osieka.

W protokole autor wspomina również, że wysoko urodzony Johannes Schweinoch miał pożyczone z kasy kościelnej 20 talarów. chodzi w tym protokole chyba o rodzinę von Schweinichen, która w późniejszym czasie używała również nazwiska „Schweinoch”. von Schweinochowie pozostawali właścicielami zamku w Walcach do 1815 roku.
Ostatni właściciele zmarli nie doczekując się potomstwa. Z opowiadań starszych osób z Walec wynika, że będąc wyznania luterańskiego posiadali osobny cmentarz, mieścił się on prawdopodobnie przy ulicy Łąkowej i sąsiadował z posesją państwa Labisz.
Do dzisiaj obok drogi stoi niewielkich rozmiarów krzyż.
O KADUBKU
Wszyjscy we wsi „Kadubkam" nazywają tam studniam co kole straży stoji. Ale czamu kadubek, a nie jakyjś inkszy miono - tygo tak richtig żałdyn nie wiy.
Jakżejście już wiycie nasza wiejś mał już 780 lałt.
Piyrszy chałupy na Gorce były pobudowany, a tu kaj dzisiej siedzicie były stałwy. Jedym jeszcze niedałwno tu boł, niechtorzi go pamiantają. Potym po drugi stronie Gorki grałf miyszkał i fajni zamek se postawioł. A tu wybudował chłupy dlo ludzi co u niygo sużyli. Ale jak sami widzicie tam było wysoko i wody nie szło se dokopać, to trza było jy kaj indzie szukać. Tu kaj dzisiej tancdila stoi boł małi lasek. Tu ptałszki przylatywały i świergolyły fajniście. Niektorzy godają, że to tyn lasek to boł tyn kadubek, a cojś mujsi w tim być prałdy, bo jak moj ołpa takom budkam dlo ptałkow zrobioł i powiejsioł to padał „Zajś żech kadubka powiejsioł, niech ptałszki se langną".
No i w ti lałsku se modzi ludzie zbiyrali i załlyciyli. Grałf kałzał tu wykopać studniam dlo tich ludzi co w kazamatach miyszkali, co by wodam po blisku mieli. Woda z ty studniy była bardzo smacznał, miankał. No to po niam tu nie yno z kazamatow przyłajziyli ale i ze wsi.
Jakżejś widział jak baba idzie z dyszlłkam, a w ti dyszlałku damfry i ajmry stoją - tojś wiedział że baje poszwy abo gardiny prała. Bo do praniał nałlepszał woda tu była. Jak tich ludzi tu corałz wianci prziłajziyło to ptałszkow coraz mami było, bo ony z ludziskoma se nie bardzo kamraciyły.
A i dzieciska gałązki łomały, i tak pomału z tygo kadubka nic nie łostało yno ta studnia.
I tak już potym było Kadubek - ja to je ta studnia wy wsi. Woda z niy dugo ludziom sużyła.
Jak walecky baby zaczły bajtlom mlykam z tytki futrować, to po wodam tyż tu przilajziyły, wtedy mlyko se nie swarzyło, a bajtly rosły jak na drożdzach a nie chorowały wiela.
Niedugo 20 lałt minie jak nom we wsi taki gmiński waserlajtung pociągli, to ludzie przestali tu po wodam łajzić. Miejscy to pomału wszyjscy zapomnieli. Jakojś tak pałram lałt tymu tyn daszek zrobiyli, a potym baby z odnowy wsi o tyn plac se starały tak dugo, aż na gminie piniądzy se znałdły i taki fajni plac nom tu zrobiyli. Niech tyn nasz walecki kadubek no nowo świyrgoleniem ptałszkow se zapałni, a my wszyjscy se bajymy radować.

W pięknym miejscu w końcu wsi,
duży plac nam się wciąż śni,
plac „Kadubkiem” nazywamy,
gdzie dziś wielki festyn mamy.
Na tym placu od wiek wieków
stara studnia sobie stoi,
kiedyś biedna, dziś dostojna
swoją wodą wszystkich poi.
A jej woda jest zdrojowa,
samo zdrowie od niej bije,
kto się wody tej napije
bardzo długo sobie żyje.
Każdy zna jej właściwości,
każde dziecko i dorośli,
toteż dzisiaj dla pamięci
przyszło tutaj dużo gości.
Przy studzience na „Kadubku”
oczko mruga też do gości,
gdy przysiądziesz na ławeczce
ominą Cię wszystkie złości.
Piękny plac „Kadubkiem” zwany
służy całej społeczności
bośmy go wybudowali
mimo wcześniejszych trudności.
Festyn mamy, wszystko jasne,
twarze są rozradowane
bo to nasze, wiejskie, własne
wspólnie z trudem budowane.
Wiersz napisała Pani Maria Nadolska z okazji otwarcia "Kadubka"- 07.06.2008



